Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124

Mieszkanie w bloku to nie tylko wygoda, ale też trudna sztuka kompromisu. Co jednak zrobić, gdy jeden z lokatorów zamienia życie innych w piekło, regularnie grożąc interwencją policji, straży miejskiej czy administracji? Historia z forum Gazeta.pl pokazuje, że granica między dbaniem o spokój a zwykłym nękaniem jest bardzo cienka.
Wątek rozpoczęty przez jedną z użytkowniczek forum dotyka problemu, który zna wielu mieszkańców wielorodzinnych budynków. Autorka opisała sytuację, w której sąsiad – mimo braku wyraźnych podstaw, takich jak głośne imprezy czy remonty w godzinach nocnych – systematycznie grozi jej „wyciągnięciem konsekwencji”. Powodem ma być rzekomy hałas generowany przez codzienne czynności: chodzenie po mieszkaniu, rozmowy czy płacz dziecka.
Dla osoby straszonej takimi krokami sytuacja jest niezwykle stresująca. Pojawia się poczucie osaczenia we własnym domu i lęk przed każdym głośniejszym dźwiękiem.
W dyskusji na forum internauci słusznie zauważają, że prawo stoi po stronie osób, które korzystają z mieszkania w sposób normalny. Słynny artykuł 51 Kodeksu wykroczeń mówi o zakłócaniu spokoju i porządku publicznego, ale orzecznictwo sądowe jest tu dość jasne: zwykłe odgłosy życia codziennego nie stanowią wykroczenia.
Jeśli sąsiadowi przeszkadza to, że ktoś bierze prysznic o 22:00, przesuwa krzesło lub ma małe dziecko, które czasem zapłacze, to problem leży po stronie nadwrażliwego sąsiada, a nie osoby generującej te dźwięki.
Uczestnicy forum i eksperci od prawa sąsiedzkiego sugerują kilka kroków, które warto podjąć w takiej sytuacji:
W skrajnych przypadkach, gdy sąsiad nieustannie dobija się do drzwi, śledzi lokatorów lub wysyła obraźliwe wiadomości, możemy mieć do czynienia ze stalkingiem (art. 190a Kodeksu karnego). Wtedy rola ofiary i sprawcy się odwraca – to osoba strasząca interwencją może stanąć przed sądem.
Mieszkanie w bloku wymaga tolerancji na odgłosy życia innych ludzi. Jak pokazują komentarze pod wątkiem na forum Gazeta.pl, większość internautów radzi autorce jedno: „nie daj się zastraszyć”. Prawo do spokojnego zamieszkiwania dotyczy obu stron, a grożenie policją bez realnego powodu to broń obosieczna, która najczęściej uderza w tego, kto po nią sięga.